Symbiozę niemiecko-żydowską potwierdzili także pisarze, którzy dzieciństwo swoje i młodość spędzili w Katowicach, uczęszczając tutaj do gimnazjum i dokonując pierwszych prób literackich. Jednym z nich był przybyły wraz z rodzicami z Wrocławia Arnold Ulitz (urodzony w roku 1888), często w swej początkowej twórczości zajmujący się tematami śląskimi, katowickimi oraz rosyjskimi, o którym w roku 1932 napisał Franz Goldstein: Żaden pisarz, nie będący pochodzenia żydowskiego, nie zrozumiał tak dobrze, nie urzekł nas tak absolutnie i wstrząsająco jak on opisami życia żydowskiego na Wschodzie, losami Żydów i ich problemami. Jednakże już potem, w III Rzeszy, mieszkający we Wrocławiu tenże Ulitz staje się zwolennikiem ideologii faszystowskiej i w swojej, do dzisiaj cenionej w kręgach niemieckich Landsmannschaftow, powieści o Katowicach z końca XIX wieku ,,Der grosse Janja" staje się piewcą kolonializmu niemieckiego w tym mieście i w ogóle na Wschodzie. Jego bohater, mistrz piekarski Józef Janja, staje się w wyniku udanych machinacji inwestorem wielu nowych kamienic w mieście, zaś wnuk jego bierze udział w bitwie pod Górą sw. Anny z powstańcami śląskimi, by w ten sposób ukazać świadomość niemiecką swoich przodków.