W roku 1930 wychodziło w Katowicach już 70 polskich tytułów prasowych (przy bądź co bądź siedemnastu niemieckich), z których takie dzienniki jak Korfantowska ,,Polonia" czy organ Grażyńskiego „Polska Zachodnia" oraz socjalistyczna „Gazeta Robotnicza" były najbardziej opiniodawcze, ale i bulwarowe ,,Siedem groszy" i inne pisma koncernu ,,Polonii" miały swoje liczne grono czytelników. Przeniosło się do Katowic z Cieszyna mające już ponad ćwierćwiecze istnienia ,,Zaranie Śląskie", zyskawszy jako organ popularnonaukowy i kulturalny poparcie powstałego w roku 1934 Instytutu Śląskiego.
W nowo powstałym gmachu przy ulicy Matejki zwanym Domem Powstańca poza najbardziej nowoczesnym kinoteatrem znajdowała się również redakcja popularnego ilustrowanego tygodnika ,,Powstaniec", pisma zresztą prorządowego, jak wychodząca od roku 1935 z inicjatywy wybitnego twórcy nowego śląskiego regionalizmu Pawła Musioła „Kuźnica" — znany organ liberalnej inteligencji. Szkoda, ze pod koniec tego okresu ze zmienionym programem politycznym. Nie było w Katowicach, przewodzących tak bardzo uprzemysłowionemu regionowi, wyższej szkoły politechnicznej, choć istniał gmach, w którym taka uczelnia mogłaby się dobrze zadomowić.
Nie było innych akademickich uczelni, choć obok Śląskiego Konserwatorium Muzycznego działał już Instytut Pedagogiczny, na który mogła się powoływać powojenna Wyższa Szkota Pedagogiczna. I nauczało zrazu tylko organizacji przemysłu Wyższe Studium Nauk Społeczno-Gospodarczych, które stanowiło zalążek powojennej Akademii Ekonomicznej. Istniały środowiska plastyczne i literackie. Skarb Śląski, który w jednakowym stopniu finansował (oczywiście także w zależności od upodobań pana wojewody) przedsięwzięcia naukowe w dziedzinie humanistyki, współdziałając z Polską Akademią Umiejętności w Krakowie, wspomagał nagrodami lub stypendiami literatów, jak i plastyków. Samowolny w swym programie artystycznym „Stach z Warty", czyli Stanisław Szukalski, rzeźbiarz szukający nowych, monumentalnych form i kłopotliwy zarazem ideolog, zyskał sprzymierzeńców we władzach i zamieszkawszy w Katowicach, otrzymał odpowiednie zamówienia (m.in. na pomnik Bolesława Chrobrego), zaczał tutaj także wydawać swoje własne pismo „Atak Kraka".