Dla komiwojażerów pruskiego stanu posiadania istniało tutaj w przeddzień pierwszej wojny światowej dwanaście hoteli, kilka o bardzo wysokim standardzie, piętnaście kawiarń i winiarń, sześć kinoteatrów, dziewięć banków niemieckich oraz dwa polskie banki i trzy kantory wymiany, osiem firm spedycyjnych, które ze względu na ważność tego rodzaju usług reprezentowane były przez swoich właścicieli w radzie miejskiej, oraz trzy biura podroży. Jak na 46586 mieszkańców Katowic w roku 1914 była ta cześć wielkomiejskiej infrastruktury całkowicie do przyjęcia.
Zakończenie I wojny powitano w Katowicach z nadzieją, ze odejdą stąd Niemcy i powróci Polska, która jak dotąd była tutaj tylko w sercach. Wkrótce zresztą niedawno powstała Niepodległa Polska znajdzie się w opresji, gdy w polityce Józefa Piłsudskiego, mocnego człowieka, któremu kraj wiele zawdzięczał, większą rolę zaczną odgrywać utracone w zaborach, wstrząsane powstaniami ziemie wschodnie. Doprowadzi to do strat na zachodzie i północy, do utraty części Śląska Cieszyńskiego i do przegranego plebiscytu na Mazurach. Doprowadzi to również do wojny z Rosją, której armia podejdzie aż pod Warszawę i tam dopiero zostanie pokonana.