Na czoło wysunął się gmach Urzędu Wojewódzkiego i Sejmu Śląskiego, budowany cztery lata kosztem przeszło 13 milionów złotych. Powstał wśród starej substancji mieszkalnej i handlowej swoisty ,,drapacz chmur", do dziś mimo swoich czternastu pięter nie doznał uszczerbku przez szkody górnicze, które potrafiły w naszych czasach pokąsać zdawałoby się nienaruszalny gmach Urzędu Wojewódzkiego i doprowadzić nieomal do ruiny wybudowany w roku 1934 z funduszów Towarzystwa Czytelni Ludowych i Skarbu Śląskiego gmach, który okazał się w końcu za mały i za kłopotliwy dla znakomitej książnicy, jaka, jest Biblioteka Śląska.
Nowy gmach uzyskał magistrat przy ulicy Młyńskiej, tuz przy resztkach dawnego młyna. Mieściła się w nim na parterze jedna z najlepszych księgarń Edmunda Górskiego, która, prócz założonych już w roku 1922 Ludwika Fiszera i Tadeusza Mikulskiego, stanowiła także ruchliwy pomost do książki i czasopism obcojęzycznych. Miało to swoje znaczenie przy istnieniu w Katowicach aż czternastu konsulatów państw zainteresowanych obecnością swoją na Śląsku, od Finlandii po Brazylie, od Belgii po Niemcy. Budowane przez cztery lata (1928—1932) Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe, które okazały się szkołą nader pożyteczną z warsztatami o dalekosiężnych ambicjach dydaktycznych, miały stanowić ofertę dla władz i przemysłu, by spełniło się wyrażone już w roku 1929 życzenie: Założenie politechniki będzie nie tylko szczytowym punktem rozbudowy szkolnictwa zawodowego na Śląsku, ale także koroną naszej akcji budowlanej.
Po roku 1945 jednak Politechnika powstała w Gliwicach, zaś wspomniany gmach przy ulicy Krasińskiego w Katowicach do dziś, straciwszy wiele ze swojego wyposażenia, jest wyzwaniem dla władz. Powstał przy ulicy Juliusza Ligonia nowoczesny budynek dla sławnej potem katowickiej radiofonii, która programowo całkowicie wygrała konkurencje z niemiecką bardzo prowincjonalną rozgłośnią w Gliwicach. Paradoks, choć smutny, polegał na tym, ze katowicka rozgłośnia zdobyła sławę światową przez muzyka Stefana Tymienieckiego, który w swych po francusku nadawanych audycjach stworzył zręby pod wielką międzynarodową rodzinę Katowicardów z własnymi zjazdami i pismami, zaś rozgłośnia gliwicka wryła się w pamięć przez dokonaną tu, poprzedzającą napaść na Polskę, hitlerowską prowokację.
Zaczęto także w roku 1927 budować bazylikę katedralną Chrystusa Króla przy ulicy Powstańców, którą to budowę najpierw opóźniła wojna i okupacja, potem zaś napięcia miedzy systemem politycznym a kościołem. Ukończono budowę w latach sześćdziesiątych, niestety z obniżoną, na polecenie władz politycznych, w stosunku do pierwotnego projektu kopułą, gdyż górowałaby nad całym miastem.