I druga, bardziej tragiczna chwila, gdy 16 grudnia 1981 roku do strajkujących górników kopalni ,,Wujek" strzelano, zabijając z nich siedmiu i potem przez lata nie pozwalano w tym miejscu pod parkanem kopalni ani składać wieńców, ani jednego bodaj kwiatka, ani pomedytować nad okrucieństwem, które wiele pięknych kart miasta zbryzgało niewinną bratnią krwią. Do katastrof górniczych przyzwyczaiły Górny Śląsk kapryśna geologia, niesprawna technika i lekkomyślność pracodawców. Do zabójstw politycznych nawykaliśmy z wolna już wcześniej, gdy namiętności polityczne wyzwalały w politykach furiatów. To jednak, co się stało na ,,Wujku", było wyzwoleniem najgorszych cech wszechwładnego dotąd systemu.